
Wzięłam ślub, bo byłam w ciąży. Czy ciąża przed ślubem może mieć znaczenie dla nieważności małżeństwa?
Ciąża przed ślubem sama w sobie nie jest podstawą do stwierdzenia nieważności małżeństwa. To, że narzeczeni spodziewali się dziecka i zdecydowali się w związku z tym przyspieszyć ślub, nie oznacza, że zawarte przez nich małżeństwo było nieważne. Z punktu widzenia prawa kanonicznego znacznie ważniejsze jest inne pytanie: ,,Czy decyzja o małżeństwie została podjęta w sposób wolny i świadomy oraz jaka była rzeczywista wola stron w chwili ślubu?”
Kodeks Prawa Kanonicznego stanowi, że małżeństwo powstaje przez zgodę stron prawidłowo wyrażoną przez osoby zdolne do jej wyrażenia. Zgoda małżeńska jest aktem woli, przez który mężczyzna i kobieta wzajemnie oddają się sobie i przyjmują w celu ustanowienia małżeństwa. To właśnie zgoda, a nie sam fakt zorganizowania uroczystości czy wspólnego oczekiwania na dziecko, znajduje się w centrum analizy ważności małżeństwa.
Dlatego zdanie „wzięłam ślub, bo byłam w ciąży” może opisywać bardzo różne historie. Jedna osoba może powiedzieć: „planowaliśmy wspólną przyszłość, ciąża tylko przyspieszyła decyzję”. Druga może wspominać: „nie chciałam wychodzić za mąż, ale rodzice powiedzieli, że skoro jestem w ciąży, muszę”. Jeszcze ktoś inny może powiedzieć: „bałem się tego małżeństwa, chciałem się wycofać, ale byłem przekonany, że jeśli zostawię ciężarną narzeczoną, stracę rodzinę i wszyscy się ode mnie odwrócą”.
Z punktu widzenia prawa kanonicznego te sytuacje nie są tożsame.
Jeżeli ciąży towarzyszyła silna presja rodziny, otoczenia albo drugiej strony, konieczne może być zbadanie, czy osoba zawierająca małżeństwo zachowała rzeczywistą swobodę decyzji. Kan. 1103 przewiduje nieważność małżeństwa zawartego wskutek przemocy lub ciężkiego lęku pochodzącego z zewnątrz, jeżeli człowiek czuje się zmuszony wybrać małżeństwo, aby się od tego lęku uwolnić.
Nie oznacza to jednak, że każda presja rodziny wystarczy do uzyskania pozytywnego wyroku sądu kościelnego. Zdenerwowanie, poczucie odpowiedzialności za dziecko czy przekonanie, że „tak będzie najlepiej”, nie są automatycznie równoznaczne z ciężką bojaźnią w rozumieniu prawa kanonicznego.
W analizie sprawy znaczenie może mieć również sposób podejmowania samej decyzji. Czy małżeństwo było wcześniej planowane? Czy przed pojawieniem się ciąży strony rozmawiały o wspólnej przyszłości? Czy jedna z osób zamierzała zakończyć związek? Czy po informacji o ciąży pojawiła się nagła decyzja o ślubie? Czy przed uroczystością pojawiały się próby wycofania się albo wypowiedzi świadczące o tym, że dana osoba nie chce małżeństwa?
W niektórych historiach trzeba także rozważyć, czy sposób funkcjonowania jednej ze stron nie wiązał się z poważnym brakiem rozeznania co do istotnych praw i obowiązków małżeńskich. Kan. 1095 obejmuje między innymi osoby cierpiące na poważny brak rozeznania oceniającego dotyczącego istotnych praw i obowiązków małżeńskich oraz osoby niezdolne do ich podjęcia z przyczyn natury psychicznej.
Sama szybkość decyzji spowodowana ciążą nadal nie wystarczy. Kluczowa jest sytuacja konkretnego człowieka.
W procesie o “stwierdzenie nieważności małżeństwa” szczególnie istotne mogą być okoliczności z okresu bezpośrednio poprzedzającego ślub: rozmowy między narzeczonymi, reakcje rodzin, wiadomości, próby odwołania ślubu oraz wiedza osób, które pozostawały wtedy blisko stron.
Dlatego ciąża przed ślubem nie jest „przesłanką rozwodu kościelnego”. Może natomiast stanowić ważny element historii, jeżeli wpłynęła na wolność decyzji, sposób rozeznania albo rzeczywistą wolę jednej ze stron.
Zamiast pytać wyłącznie: „Czy małżeństwo może być nieważne, ponieważ byłam w ciąży?”, warto więc zadać bardziej precyzyjne pytanie: „Jak i dlaczego podjęłam wtedy decyzję o ślubie?