
Zatajenie przed ślubem ważnych faktów, np. niepłodności, długów, choroby czy uzależnienia.
„Gdybym wiedziała o tym przed ślubem, nigdy bym się na niego nie zdecydowała” – to jedno ze zdań, które szczególnie często pojawiają się przy analizie możliwości stwierdzenia nieważności małżeństwa.
Samo zatajenie informacji nie powoduje jednak automatycznie nieważności ślubu kościelnego. Prawo kanoniczne przewiduje szczególną regulację dotyczącą podstępu.
Zgodnie z kan. 1098 nieważnie zawiera małżeństwo osoba, która wyraża zgodę będąc zwiedziona podstępem dokonanym w celu uzyskania tej zgody, jeżeli podstęp dotyczy cechy drugiej strony, która ze swej natury może poważnie zakłócić wspólnotę życia małżeńskiego.
W praktyce oznacza to, że znaczenie ma nie tylko sama informacja, lecz również sposób i cel jej zatajenia.
Jeżeli przyszły małżonek świadomie ukrywa poważne uzależnienie, bo wie, że ujawnienie prawdy mogłoby doprowadzić do odwołania ślubu, sytuacja wygląda inaczej niż wtedy, gdy druga osoba po prostu nie zapytała o mniej istotny element przeszłości.
Podobna analiza może dotyczyć poważnego zadłużenia, choroby czy innych cech i okoliczności mogących poważnie wpływać na wspólnotę życia małżeńskiego.
Szczególnej precyzji wymaga kwestia niepłodności. Kodeks Prawa Kanonicznego wyraźnie stanowi, że sama niepłodność ani nie zabrania małżeństwa, ani go nie unieważnia. Jednocześnie przepis zastrzega możliwość zastosowania regulacji dotyczącej podstępu.
Dlatego zdanie „niepłodność jest podstawą rozwodu kościelnego” byłoby nieprawidłowe. Inaczej może wyglądać jednak sytuacja, w której ktoś posiada pewną wiedzę o własnej niepłodności i celowo ją ukrywa przed osobą, dla której możliwość posiadania biologicznego potomstwa ma zasadnicze znaczenie, właśnie po to, aby uzyskać jej zgodę na zawarcie małżeństwa.
Nie każde kłamstwo przed ślubem prowadzi więc do stwierdzenia nieważności. W relacjach ludzie ukrywają wiele rzeczy, czasem z lęku, wstydu czy obawy przed oceną. Prawo kanoniczne wymaga spełnienia konkretnych przesłanek.
Dlatego podczas analizy sprawy trzeba odtworzyć, co dokładnie zostało ukryte, kto znał prawdę, kiedy druga strona się o niej dowiedziała i jaką rolę dana okoliczność miała w decyzji o zawarciu małżeństwa.
Istotne może być również to, czy przyszły małżonek aktywnie tworzył fałszywy obraz sytuacji, na przykład przedstawiał nieprawdziwe informacje dotyczące swoich długów, leczenia czy problemu uzależnienia.
Późniejsze odkrycie prawdy może być bardzo ważne dowodowo, ale zasadniczym przedmiotem badania pozostaje sytuacja istniejąca przed ślubem i w chwili wyrażania zgody małżeńskiej.
Osoby wpisujące w wyszukiwarkę „zatajenie długów a rozwód kościelny”, „zatajenie choroby przed ślubem”, „niepłodność a nieważność małżeństwa” powinny więc pamiętać, że prawo kanoniczne nie tworzy prostego katalogu kłamstw automatycznie prowadzących do nieważności. Decydujący jest konkretny mechanizm podstępu i jego wpływ na zgodę małżeńską.