
Alkoholizm, narkomania, hazard czy seksoholizm uniemożliwiające podjęcie obowiązków małżeńskich.
Uzależnienie jednego z małżonków jest częstą przyczyną bardzo poważnych problemów w życiu rodzinnym. Alkoholizm, narkomania, uzależnienie od hazardu czy kompulsywne zachowania seksualne mogą prowadzić do problemów finansowych, zdrad, agresji, zaniedbywania rodziny oraz rozpadu relacji. Nie oznacza to jednak, że każde małżeństwo osoby uzależnionej jest automatycznie nieważne.
W postępowaniu o stwierdzenie nieważności małżeństwa kościelnego zasadnicze pytanie nie brzmi bowiem: „co doprowadziło do rozwodu?”, ale: „jaka była sytuacja stron w chwili zawierania małżeństwa?”.
Jedną z podstaw prawnych, które mogą wymagać analizy w sprawach związanych z uzależnieniami, jest kan. 1095 Kodeksu Prawa Kanonicznego. Obejmuje on między innymi poważny brak rozeznania oceniającego w zakresie istotnych praw i obowiązków małżeńskich oraz niezdolność do podjęcia istotnych obowiązków małżeńskich z przyczyn natury psychicznej.
Dlatego samo stwierdzenie „mąż był alkoholikiem” albo „żona była uzależniona od hazardu” nie wystarcza do stwierdzenia nieważności. Konieczne jest ustalenie, kiedy problem rzeczywiście się rozpoczął, jak wyglądał przed ślubem, jaki był jego stopień oraz jaki wpływ miał na funkcjonowanie konkretnej osoby.
Inaczej należy oceniać sytuację, gdy problem alkoholowy pojawił się dopiero po wielu latach małżeństwa, a inaczej przypadek, w którym przyszły małżonek już na długo przed ślubem regularnie nadużywał alkoholu, tracił kontrolę nad swoim zachowaniem, zaniedbywał pracę lub obowiązki i mimo to problem był bagatelizowany albo ukrywany.
Podobna analiza dotyczy hazardu przed ślubem. Jeśli jedna ze stron już w okresie narzeczeństwa przegrywała znaczne kwoty pieniędzy, zaciągała zobowiązania, ukrywała długi i nie była w stanie kontrolować gry, może być konieczne zbadanie, czy charakter i nasilenie problemu miały wpływ na jej zdolność do podjęcia odpowiedzialności wynikającej z małżeństwa.
Nie oznacza to, że diagnoza uzależnienia automatycznie przesądza o nieważności. W prawie kanonicznym istotne jest odróżnienie poważnej trudności w wykonywaniu obowiązków od rzeczywistej niezdolności do ich podjęcia. Sam fakt, że małżeństwo było bardzo trudne, nie jest jednoznaczny z tym, że zostało zawarte nieważnie.
Dodatkowym zagadnieniem może być ukrywanie uzależnienia przed ślubem. Jeżeli jedna ze stron świadomie zatajała problem przed przyszłym współmałżonkiem w celu uzyskania jego zgody na ślub, analiza może dotyczyć również kan. 1098 Kodeksu Prawa Kanonicznego, odnoszącego się do podstępu dotyczącego cechy drugiej osoby, która ze swej natury może poważnie zakłócić wspólnotę życia małżeńskiego.
W praktyce bardzo istotny jest więc czas. To, co wydarzyło się po ślubie, może być ważne nie dlatego, że późniejsze niewłaściwe zachowanie automatycznie „unieważnia małżeństwo”, ale dlatego, że czasami pozwala lepiej zrozumieć stan istniejący już wcześniej.
Jeżeli uzależnienie ujawniło się krótko po ślubie w bardzo nasilonej formie, warto cofnąć się do okresu narzeczeństwa i zastanowić się, czy sygnały istniały wcześniej, kto o nich wiedział, jak wyglądało codzienne funkcjonowanie przyszłego małżonka i czy problem był świadomie ukrywany.
Dlatego osoba wpisująca w Google „alkoholizm a rozwód kościelny”, „hazard a nieważność małżeństwa” czy „narkomania a unieważnienie ślubu kościelnego” nie otrzyma wiarygodnej odpowiedzi wyłącznie na podstawie samej nazwy uzależnienia. Potrzebna jest analiza całej historii i jej związku z momentem zawarcia małżeństwa.